57 powódów, przez które nie piszę (6)

Sumienie bierze pod uwagę nie tylko czyn, liczy się także motywacja i całe tło, które dąży do usprawiedliwienia własnego interesu – celu który obieramy. Innych oceniamy wyłącznie przez pryzmat ich czynów. (Druga osoba zostaje sprowadzona do sumy czynów.) Strach przed byciem postrzeganym. Lęk przed niewłaściwą interpretacją. Ciągła chęć usprawiedliwiania, ukazywania swojej motywacji. Często motywacja u mnie przysłania sam czyn – w tym wypadku twórczy. Wedle tego każda notka winna zawierać obszerne wytłumaczenie zeszłotygodniowego truizmu. Na to będzie czas, jeszcze pięćdziesiąt wpisów. Będzie ładne systematyczne i podsumowanie.

Nie pisze, bo chcę absolutnie panować nad swoimi myślami?

Chcę panować do tego stopnia, że najchętniej nie ujawniałbym się z myślą. Czysta forma jest bardzo kusząca, maksymalny neutralizm. Sztuka sobie, światopogląd sobie. Dwa odrębne porządki, które nie łączą się w jedna tytaniczną odpowiedzialność za wydanie na świat szalonej myśli, później zniekształconej poza granice wszelkiego prawdopodobieństwa.
Nie podoba mi się ta notka, nawet wiem jak ja skonkludować. Spróbujmy (może nie będzie to zbyt wielki entymemat): sztuka musi być autorytarna, żeby precyzyjna forma wytrącała z równowagi – wymuszała uległość bądź bunt.
Teraz jestem jeszcze bardziej zniesmaczony tym co napisałem.

P.S. Nie powinno się tracić oczu celu, łatwo wtedy zapomnieć o swoich zadaniach – uwaga do poprzedniego wpisu.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.